George Mendonsa nie żyje - historia słynnej fotografii

Artykuły serwisu "II wojna światowa"



Był 1945 rok. II wojna światowa właśnie się skończyła, a setki amerykańskich żołnierzy wracały do domów, świętując zwycięstwo nad totalitarnym wrogiem. W atmosferze ogólnej radości alkohol lał się strumieniami, a żartom nie było końca. Marynarz George Mendonsa był jednym z tych, którzy niedawno przypłynęli do Stanów Zjednoczonych. Jego ekspresyjny - i dość nieszablonowy sposób wyrażenia radości - został uchwycony na zdjęciu, które szybko stało się symbolem.

George Mendonsa - przypadkowy bohater

George Mendonsa był jednym z tysięcy amerykańskich marynarzy, którzy w czasie II wojny światowej walczyli na licznych frontach. Po zrzuceniu bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki amerykańskie społeczeństwo z niepokojem oczekiwało na odpowiedź Japończyków. Pokaz potężnej siły i dziesiątki tysięcy ofiar były jednym z ostatnich aktów dramatu wojny - Japonia wreszcie zdecydowała się skapitulować, co cesarz Hirohito ogłosił w przemówieniu radiowym do narodu. W USA rozpoczęto spontaniczne świętowanie. Ludzie gromadzili się na Times Square, by wspólnie cieszyć się z zakończenia krwawego konfliktu. George Mendonsa niedawno wrócił z frontu, a teraz - po kilku drinkach - szedł na spotkanie ze swoją dziewczyną. Atmosfera szaleńczej radości tzw. VJ Day (Dzień Zwycięstwa nad Japonią - Victory over Japan Day) udzieliła się wszystkim dookoła. Mendonsa, niewiele myśląc, złapał przechodzącą obok niego kobietę i pocałował ją w usta. Greta Zimmer Friedman była oczywiście niezwykle zaskoczona pocałunkiem Mendonsy, a później nieco bagatelizowała sprawę, mówiąc, że nie było w tym nic z romantyzmu, lecz spontaniczny wyraz szczęścia marynarza wracającego z wojny. Mendonsa z kolei przyznał się, iż wybrał Friedman wiedziony konkretnym instynktem - w tym dniu była ubrana na biało (pracowała jako asystentka dentysty), więc mylnie wziął ją za pielęgniarkę. A że pielęgniarki szanował szczególnie za ich ofiarną służbę w czasie wojny, postanowił wyrazić wdzięczność. W dość niezwykły sposób, ale jednak...

Zdjęcie-symbol

W historii tej nie byłoby pewnie nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że scenę obserwował fotograf Alfred Eisenstadt, który uwiecznił Mendonsę i Friedman na zdjęciu. Wkrótce potem trafiło ono na okładkę magazynu "Life", stając się symbolem amerykańskiej celebracji zwycięstwa nad Japonię. Przez lata fotografia stanowiła wspaniały przykład spontanicznej radości, choć wielu odbiorców nie zdawało sobie sprawy z kontekstu sytuacji. Sama Friedman przez kilkanaście lat była nieświadoma, iż Eisenstadt uczynił ją sławną. Ba, przez wiele lat trwały poszukiwania pary ze zdjęcia, a do "Life" zgłaszali się kolejni marynarze, którzy liczyli na chwilę w mediach. Kto wie, może część z nich faktycznie całowała się tego dnia na Times Square, Mendonsa utrzymywał, że Friedman nie była jedyną kobietą, którą postanowił pocałować...

Wróćmy jednak do Friedman. Dopiero w latach osiemdziesiątych napisała do "Life", przyznając, iż to prawdopodobnie ona została uwieczniona na zdjęciu. Tożsamość Mendonsy także została ustalona, a wg "The Guardian" podobno w ostatecznym potwierdzeniu pomogły komputerowe techniki rekonstrukcji rysów twarzy. Gdy ustalono personalia osób ze zdjęcia, para spotkała się ponownie i zaprzyjaźniła. W tym czasie obydwoje od lat wiedli szczęsliwe życie rodzinne. Przypomnijmy, że Mendonsa biegł na randkę. Jak się okazało, ówczesna dziewczyna została jego żoną - przeżyli razem siedemdziesiąt lat - i nie miała za złe mężowi, że dość "specyficznie" celebrował moment zwycięstwa. Friedman zmarła w 2016 r., miała 92 lata i do końca życia przyjaźniła się z Mendonsą. Sam marynarz stał się bohaterem książki zatytułowanej - a jakże! - "The Kissing Sailor" ("Całujący marynarz") W lutym 2019 r. Mendonsa zmarł w wieku 95 lat, a słynna fotografia ponownie obiegła świat, wywołując nowe reakcje odbiorców. Jak się bowiem okazuje, ponad 70 lat po VJ Day uwieczniona poza budzi nieco inne skojarzenia.


Współczesny odbiór fotografii

Świat mocno się zmienił od 1945 roku. W ciągu siedmiu dekad społeczeństwa wykształciły znacznie większą wrażliwość na kwestie nietykalności cielesnej czy równouprawnienia płci. Ukoronowaniem starań na rzecz zwrócenia uwagi na problem molestowania seksualnego stała się ogólnoświatowa akcja oznaczana hashtagiem "Me Too" zainicjowana jesienią 2017 roku. Od tego czasu "Me Too" stało się symbolem kampanii uświadamiającej skalę problemu molestowania kobiet, nie tylko wśród celebrytów i gwiazd biznesu. Jaki ma to związek ze słynną fotografią z Times Square? W informacjach o śmierci Mendonsy dziennikarze przypominali historię zdjęcia, zwracając uwagę na kontekst sytuacji, w jakiej zostało zrobione. Przy tej okazji wspominano również długie i bogate życie samego Mendonsy. Na fali doniesień prasowych i "nowej popularności" fotografii policja w Sarasota w stanie Floryda odnotowała akt wandalizmu skierowany przeciwko pomnikowi "Bezwarunkowa kapitulacja" (na zdjęciu) upamiętniającemu spotkanie Mendonsy i Friedman. Na nodze postaci namalowano sprayem hashtag "Me Too", co w zamyśle autora zapewne nawiązywało do sytuacji pocałunku Mendonsy bez zgody Friedman. Policja oszacowała straty na blisko 1000 dolarów. W Internecie rozpoczęły się także debaty dotyczące oceny, czy rzeczywiście przypadek Mendonsy należałoby zakwalifikować jako molestowanie seksualne. Sama Friedman odebrała gest Mendonsy pozytywnie, uznając pocałunek za przejaw szalonej radości ze zwycięstwa nad Japonią. Po latach sprawę komentował także jej syn, który potwierdził, że matka nie miała pretensji do marynarza. Para była zresztą wielokrotnie przepytywana przez dziennikarzy i historyków, dostrzegając w fotografii symbol ekstremalnej radości, którą warto umieścić w nieco innych niż dzisiejsze realiach. Ocenę sytuacji pozostawiamy oczywiście naszym Czytelnikom.


Polecamy


Patronat


Recenzje