Niepozorni świadkowie historii. Zapomniane zabytki Czechowic-Dziedzic.

Artykuły serwisu "II wojna światowa"


Czasami nie trzeba wyruszać na daleką wycieczkę, by znaleźć ciekawe zabytki lub miejsca, na których historia odcisnęła swoje piętno. Zasadniczo, nie trzeba nawet opuszczać rodzinnego miasta. Autorzy tego artykułu postanowili po prostu rozejrzeć się po mieście, w jakim mieszkają - Czechowicach-Dziedzicach. Okazało się, że jest w nim wiele interersujących zabytków, które, nawet jeśli często nie prezentują się zbyt okazale, kryją ciekawe historie.

Nie tylko muzea

Czechowice-Dziedzice znajdują się w powiecie bielskim w województwie Śląskim. Są średniej wielkości gminnym miastem. Początki historii Czechowic-Dziedzic sięgają już średniowiecza. Istniały wówczas na tym terenie trzy wsie - Czechowice, Dziedzice i Żebracz. Po pewnym czasie wieś Żebracz została wcielona do Czechowic. Pozostałe dwie wsie - Czechowice i Dziedzice – w XVIII wieku stanowiły obszar graniczny, o czym świadczy powyższe zdjęcie - kamień graniczny z roku 1722. Początkowo to właśnie Czechowice wyznaczały granicę I Rzeczypospolitej z Austrią, po rozbiorach zaś stały się wewnętrzną wsią graniczną w monarchii habsburskiej. Ważną rolę odgrywała płynąca w tym regionie rzeka Biała. Pod koniec XIX wieku Czechowice, Dziedzice (oraz sąsiedująceg z nimi Bielsko) stały się ważnymi ośrodkami przemysłowymi Austro-Węgier. Uprzemysłowienie tych wsi było związane z lokalizacją w Dziedzicach Cesarsko-Królewskiej Uprzywilejowanej Kolei Północnej Cesarza Ferdynanda biegnącej z Wiednia do Krakowa i Lwowa.

W czasie I wojny światowej mieszkańcy Czechowic walczyli w Legionach Polskich; występowała tutaj silna tożsamość narodowa – nigdy niezatracona mimo rozbiorów. Czechowice i Dziedzice znalazły się w granicach II Rzeczypospolitej, a w czasie II wojny tereny te zostały włączone do III Rzeszy. W 1945 roku toczyły się walki, w wyniku których ziemie te zostały wyzwolone przez Armię Czerwoną. Pozostałością tych zmagań są znajdywane od czasu do czasu niewybuchy. Po wojnie Czechowice połączono z Dziedzicami (choć pierwszego tymczasowego zjednoczneia dokonali już Niemcy w 1940). Prawa miejskie nadano tym zjednoczonym gminom 14 grudnia 1950 roku, a nowe miasto miało nosić nazwę Czechowice. Wywołało to niezadowolenie mieszkańców Dziedzic, którzy podjęli działania na rzecz przywrócenia nazwy Dziedzice. W wyniku tych starań Prezes Rady Ministrów rozporządzaniem z dnia 13 listopada 1958 roku dołączył drugi człon i odtąd miasto nosi nazwę Czechowice-Dziedzice. Ta nazwa jak i kształt gminy zachowały się do dziś i są współcześnie akutalne.

Bogata historia Czechowic-Dziedzic została upamiętniona w wielu tradycyjnych formach. Czechowice-Dziedzice mają swoje muzea oraz monumentalne zabytki, takie jak chociażby wiekowe kościoły czy dworzec. Nie są one przedmiotem rozważań autorów tego tekstu. W artykule zostaną przedstawione te zabytki, które nie cechują się okazałą konstrukcją, lecz takie, na które nierzadko nie zwróciłoby się w ogóle uwagi. Oprócz tego omówione zostaną cztery pomniki, z którymi wiążą się dość ciekawe historie.

"Pamiątki" po Wehrmachcie

W związku z faktem, że w Czechowiach toczyły się walki w 1945 roku, a tereny te były wcześniej włączone do Rzeszy, armia niemiecka zbudowała tutaj umocnienia, z których niektóre zachowały się do czasów współczesnych.

Einmannbunker (Luftschutz) to rodzaj schronu służacy do obserwacji. Były one budowane przez Wehrmacht na terenach przemysłowych, np. w fabrykach, na dworcach i elementach infastruktury kolejowej. W krajach okupowanych, takich jak Czechy i Polska, służył do ochrony przed atakami partyzanckimi. Załogę takiego rodzaju bunkra stanowił jeden człowiek. Mógł to być żołnierz Wehrmachtu lub ewentualnie pracownik kolei. Taki schron charakteryzował się betonową obudową o grubości 15-20 cm. Obudowa ta była niejwdnolita, np. pokrywa bunkra był grubsza - tak jak na powżyszym zdjęciu. Innego rodzaje takiego schronu miały odmienną formę, np. stożkowatą lub kopułowo-stożkową. Dwa bunkry tego rodzaju, przedstawione powyżej na zdjęciu, znajdują się obecnie na terenie dworca PKP w Czechowicach-Dziedzicach. Zostały zbudowane w latach 40. XX wieku i służyły do obserwacji. W okresie powojnnym użytkowano je jako schrony obrony cywilnej.

Tunel znajdujący się pod torami (w pobliżu dworca PKP w Czechowicach) służył do obrony przed nalotami oraz miał łączyć przyczółki węzła kolejowego. W trakcie wycofywania się armii niemieckiej miał on zostać wysadzony, ale ostatecznie do tego nie doszło (za sprawą inż. Ludwika Londzina, który rozbroił ładunki wybuchowe w nocy z 27/28 stycznia 1945 roku). Tunel, jak widać na powyższym zdjęciu, ma widoczne na ścianach deskowania oraz współczesne instalacje. Niestety, został "ozdobiony" wątpliwej wartości napisami wykonanymi sprayem. Tunel współcześnie funkcjonuje jako przejście z jednej strony torowiska na drugą. Jest zatem wciąż użytkowany przez mieszkańców.

Habsburskie mosty kolejowe

Wspomniana we wstępie budowa w XIX wieku Królewskiej Uprzywilejowanej Kolei Północnej Cesarza Ferdynanda doprowadziła do powstania mostów, które służyły kolei przez ok. 150 lat. Niestety, zostały one zniszczone w czasie modernizacji torowiska, prowadzonej w 2020 r.

Mostek ten został zbudowany w latach 60. XIX wieku, kiedy to była budowana austriacka kolej cesarska. Na zdjęciu powyżej widać małe sklepienie i przejście, które służyło do przeprowadzenia trzody chlewnej przez okolicznych gospodarzy. Most ten został zbudowany z kamienia, który charakteryzuje się dużą wytrzymałością na zginanie, ale małą na rozciąganie, co widać dobrze po sklepieniu łukowym. Mosty tego typu mogły znosić ogromne ciężary, a szczególnie były projektowane na docisk. Obecnie obiekt nie istnieje, gdyż został zniszczony podczas prac modernizacyjnych.

Most ten również został zbudowany w czasie budowy kajzerowskiej kolei austriackiej. Jak widać, ma trzy łuki, a cała konstrukcja jest zbudowana z betonu. Ciekawostkę techniczną stanowi druga cześć mostu, która została zbudowana z belek stalowych wzmacnianych kratownicą pomiędzy belkami; most był nitowany, ponieważ budowano go na początku XX wieku, a nie spawany, co wówczas wiązało się z tym, że ta stal nie nadawała się do spawania. Taką technologię wymyślono dopiero w latach 30. XX wieku. Wynalazł ją polski profesor Stefan Bryła. Na zdjęciu są również widoczne betonowe podstawy, które były podstawą dla dawnej kolei wąskotorowej, którą jeździli żołnierze Wehrmachtu do Szczyrku na wypoczynek (korzystając z przepustek na powrót z frontu). Także ten most został zniszczony podczas modernizacji kolei.

W przypadku tych mostów przy dokładniejszej obserwacji można było dostrzec typowy dla II połowy XIX wieku lub początku wieku XX styl konstrukcyjny. Okazał się on wyjątkowo trwały, biorąc pod uwagę tak długi okres eksploatacji mostów, który dobiegł końca dopiero w 2020 roku.

Dwie epoki - dwa pomniki

Ciekawym, choć mocno kontrowersyjnym zabytkiem Czechowic-Dziedzic jest pomnik polsko-sowieckiego braterstwa broni. Został on wzniesiony w 1953 roku i do dnia dzisiejszego nie został on ani usunięty, ani przetransportowany do odpowiedniego muzeum. Stan ten może jednak w każdej chwili ulec zmianie, gdyż ponad rok temu zapadła decyzja o legalności działań usunięcia monumentu. Na chwilę obecną jednak pomnik nadal stoi. Nie jest też pewny jego los - czy zostanie po prostu wyburzony, czy przeniesiony. Tak czy inaczej, obecnie pomnik ten jest dobrym przykładem komunistycznej propagandy, w której krasnoarmiejcy przedstawiani byli jako bohaterzy, którzy wspólnie z żołnierzami LWP wyzwalali Polskę spod władzy niemieckich nazistów. Ile było w tym prawdy, a ile fałszu, obecnie każdy już wie. Na zdjęciu widać, że pomnik jest pomazany czerwonym sprayem, którym napisano na nim wyraz "Katyń". Aluzja całkiem słuszna, choć forma w jakiej została zamieszczona na pomniku pozostawia bardzo wiele do życzenia.

Co ciekawe, mimo że samorządowcy z Czechowic nie zdecydowali się do tej pory na usunięcie tego pomnika, to w 2018 roku na 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości wznieśli w innym miejscu miasta nowy pomnik, upamiętniający tę rocznicę. Jego zdjęcie znajduje się poniżej z podkreślonymi detalami. Wymowne są zwłaszcza dwie postacie na pomniku - legionista polski oraz powstaniec śląski.

Pomnik ten jest współczesną rekonstrukcją Pomnika Wolności, jaki został wzniesiony w 1934 roku. Został on zniszczony przez hitlerowców, gdy ci zajęli miasto w wyniku agresji z września 1939. Pozostała po nim tylko podstawa, którą przykryto tablicą upamiętniającą ją jako tzw. "Cień Pomnika Wolności". Poniżej dwa zdjęcia - "Cienia" oraz przedwojennego Pomnika Wolności. Widać duże podobieństwo ze współczesną rekonstrukcją. Konstruktorem pomnika przedwojennego był Jan Raszka, z kolei twórcą rekonstrukcji jest profesor Karol Badyna.


Pamiętamy o pożarze rafinerii

Czechowice przez przeszło wiek słynęły ze swojej rafinerii, jaką już w 1903 roku założyła amerykańska firma Sokony Vacuum Oil Incorporation New York. Równie znany w skali krajowej jest pożar, jaki miał miejsce w tej rafinerii w 1971 roku. Za przyczynę uznaje się fakt, że zbiorniki w rafinerii nie były wówczas wyposażone w tzw. "pływające dachy", które uniemożliwiają gromadzenie się mieszaniny wybuchowej nad powierzchnią ropy. Toteż, gdy w rafinerię uderzył piorun, doszło do pożaru na olbrzymią skalę. Zebrane siły porządkowe przystąpiły do gaszenia pożaru. Wszystko było dobrze, dopóki podczas gaszenia zbiornika nie dostało się do niego kilkadziesiąt tysięcy litrów wody, które były podgrzewane przez palącą się ropę. Wtedy, w nocy 27 czerwca, woda osiągnęła temperaturę wrzenia i zaczęła przedzierać się ku górze zbiornika. Podnosząc lżejszą ropę naftową, spowodowała jej wyrzut na odległość około 200 m. Ten wybuch przyczynił się do śmierci łącznie 37 osób oraz zniszczenia 22 wozów strażackich. Pożar był trudny do opanowania. Udało się tego dokonać dopiero 29 czerwca. Od tego momentu przez jeszcze trzy doby trwała akcja gaszenia pożaru. Odbudowa rafinerii zajęła kilka miesięcy. W jej trakcie zwiększono bezpieczeństwo rafinerii, między innym poprzez instalację niezbędnych "pływających dachów".

Tą katastrofę upamiętnia wzniesiony wówczas pomnik, do którego dołożono kilka nowszych tablic pamiątkowych. Ostatnio dodano obok niego także tablice informacyjne. Pomnik (całokształt) jest przedstawiony na zdjęciu powyżej. Poniżej znajduje się przybliżenie na niektóre z tablic pamiątkowych.

Podsumowanie

Cóż, czasami przysłowiowy "wypad na miasto" może się przerodzić w małą wycieczkę historyczną. Można trafić na wielu interesujących, choć niemych, "świadków historii" bardzo blisko miejsca zamieszkania. Dlatego krótka porada dla Czytelników - rozejrzyjcie się po swojej okolicy! Może traficie na jakiś stary Einmannbunker? Jest ich całkiem sporo w Polsce, choć często się ich nie dostrzega. A może jakiś pomnik kryje w sobie ciekawą historię? To całkiem możliwe. Dlatego warto szukać historii nie tylko w "dalekim świecie" lub w murach muzeum, lecz także we własnym mieście.

Bibliografia:
https://dzieje.pl/aktualnosci/pomnik-polsko-sowieckiego-braterstwa-broni-zniknie-z-czechowic-dziedzic
http://szlak.czechowice-dziedzice.pl/nr_04/
https://dzieje.pl/aktualnosci/mija-47-lat-od-pozaru-w-rafinerii-czechowice-ktory-pochlonal-37-ofiar
http://um.czechowice-dziedzice.pl/www_3.0/strona-47-z_historii_czechowic_dziedzic.html
https://schrony.eu/inne-fortyfikacje/
Artykuł został napisany na podstawie stanu rzeczy z 16 stycznia 2021 roku.

Marek Korczyk - student historii na Uniwersytecie Śląskim. Do jego zainteresowań należą przede wszystkim historia wojskowości oraz dzieje XX wieku. Kolekcjoner różnego rodzaju antyków, zwłaszcza numizmatycznych i filatelistycznych, oraz militariów. Za swój cel uważa obiektywne przedstawianie dziejów minionego stulecia oraz popularyzację mniej znanych źródeł i materiałów historycznych.

Szymon Cieślik - modelarz oraz pasjonat wszelkiego rodzaju uzbrojenia, począwszy od czasów prehistorycznych aż po współczesną broń. Interesuje się także innymi aspektami techniki, które popularyzuje w swojej pracy modelarskiej. Głównym zagadnieniem, jakiego badaniem się zajmuje, są militarne dzieje II wojny światowej. Jest studentem budownictwa na Akademii Techniczno-Humanistycznej w Bielsku-Białej.




Do poczytania


Patronaty


Recenzje