Bitwa koło Przylądka Passero

Bitwa u Przylądka Passero rozegrana w nocy z 11 na 12 października 1940 roku pomiędzy włoską i brytyjską flotą była trzecim tak poważnym spotkaniem okrętów obu krajów w okresie walk na Morzu Śródziemnym. Poprzednie starcia kończyły się albo zwycięstwem Brytyjczyków, albo fiaskiem założeń dowództwa włoskiego, które nie potrafiło zrealizować planów zlikwidowania zespołów przeciwnika. W efekcie po czterech miesiącach zmagań w basenie Morza Śródziemnego zarysowała się widoczna przewaga Royal Navy, która dysponowała nie tylko silniejszą flotą, ale i lepiej wyszkolonym personelem, co umożliwiało skuteczne stawianie oporu marynarce wojennej Benito Mussoliniego i prowadzenie działalności zaopatrzeniowej w kontekście walk w Afryce Północnej. Szczególnym miejscem, stanowiącym cierń w oku włoskich dowódców, stała się Malta. Ta niewielka wysepka położona na południe od Półwyspu Apenińskiego w okresie II wojny światowej stała się nie tylko bazą morską i lotniczą, ale i zaopatrzeniową. Jej lokalizacja pozwalała brytyjskiej flocie na skuteczne kontrolowanie południowej części basenu Morza Śródziemnego, co w połączeniu z bazami morskimi w Gibraltarze i Aleksandrii przesądzało kwestię dominacji Brytyjczyków w tym rejonie.

8 października Royal Navy rozpoczęła operację „MB 6”, której głównym założeniem była wymiana transportowców w rejonie Malty. Na wyspę przybywały cztery przewożące zaopatrzenie, wracały trzy puste. Konwój płynący z Aleksandrii dotarł do Malty 11 października bez przeszkód. Następnie sformowano eskortę powrotną i siły brytyjskie miały wyruszyć ku wybrzeżom Afryki Północnej. Siły osłonowe stanowiły okręty adm. Andrew Cunninghama, który miał do dyspozycji pancernik „Warspite” wspierany przez kilkanaście innych jednostek. Ich szczegółowy podział oraz detale dotyczące konkretnych jednostek nie są jednak ważne z perspektywy bitwy u Przylądka Passero. Dość powiedzieć, iż w linii krążowników najbardziej wysuniętym okrętem był „Ajax” znajdujący się 70 mil od reszty okrętów. Włosi zdawali sobie sprawę, iż przez Morze Śródziemne szła silna wyprawa Brytyjczyków, jednakże nie udało się im zaatakować konwoju w drodze na Maltę. Adm. Campioni, dowódca sił włoskich, zdecydował, iż odeśle grupę okrętów w kierunku kontrolowanej przez Wielką Brytanię wyspy. Grupa składała się z 4 niszczycieli („Artigliere”, „Aviere”, „Camicia Nera” oraz „Geniere”) i 3 torpedowców („Airone”, „Ariel”, „Alcione”) pod dowództwem kmdr Carlo Margottiniego. Tuż po 2.00 12 października załoga „Ajaxa” spostrzegła sylwetki wrogich okrętów. Rozpoznano niszczyciel, wobec czego brytyjski krążownik niemal natychmiast rozpoczął ostrzeliwanie celu. Dowódca krążownika postanowił maksymalnie zbliżyć się do wroga, nie bacząc na zagrożenie atakiem torpedowym. „Airone” bezskutecznie próbowało wystrzelić pociski w stronę wroga. Atak był niecelny, co pozwoliło „Ajaxowi” wykorzystać atut ogromnej siły ognia – po zbliżeniu się na odległość zaledwie 800 metrów bez trudu zdewastował „Airone”. Załoga miała niewiele czasu na ewakuację, ale i tak marynarzom kmdr Banfi di Pinerolo sprzyjało szczęście; „Ariel” dowodzony przez kpt. Mario Ruta miał go zdecydowanie mniej. Krążownik wręcz zmiażdżył włoski torpedowiec. Niewielki okręt szybko pogrążył się w odmętach morskich. Następny w kolejce był „Alcione”, jednakże wykonał odwrót, co pozwoliło uniknąć dalszych strat. Tymczasem kmdr Margottini, nie do końca orientujący się w sytuacji, nakazał przypuszczenie ataku. „Artiglieri” szybko został wykryty i ostrzelany przez krążownik, co zaowocowało uszkodzeniem i śmiercią dowódcy. Brytyjczycy wykorzystali w tym celu radar, który umożliwił im namierzenie włoskich jednostek w ciemnościach nocy. Uzyskane zaskoczenie wraz z dokładnością pomiarów było czynnikiem kluczowym w drugiej fazie batalii. Włoski okręt stracił sterowność i nie mógł kontynuować walki. Wprawdzie „Ajaxowi” nie udało się go posłać na dno, jednakże już nazajutrz dzieła dokonał krążownik „York”, zatapiając włoski niszczyciel. Tymczasem „Ajax” wycofał się w kierunku sił głównych, nie ryzykując dalszych walk z groźnymi wciąż niszczycielami włoskimi. Zaskakujące jest jednak, jak samotny krążownik brytyjski poradził sobie z liczną wyprawą Regia Marina, wyprzedzając włoską myśl strategiczną o lata świetlne. Bilans starcia był bowiem jednoznaczny. Oprócz wspomnianych sukcesów „Ajaxa” uszkodzony został również „Aviere”. Niszczyciel „Camicia Nere” próbował wziąć na hol bezwładnego „Artiglieri”, jednakże rankiem wycofano się z chybionego pomysłu na wieść o zbliżaniu wyprawy Brytyjczyków, którzy nie mieli zamiaru pozbawiać się szansy wykończenia kolejnego włoskiego okrętu. Starcie zakończyło się niekwestionowanym zwycięstwem Royal Navy. Za cenę uszkodzonego lekko „Ajaxa” zniszczono dwa torpedowce i niszczyciel, nie licząc uszkodzeń na innych okrętach nieprzyjaciela.


Polecamy


Patronat


Recenzje