Strona główna   |   Mapa serwisu   |   Polub nas!   |   Reklama w serwisie
Cytat: "Jedna śmierć to tragedia, milion - to statystyka", Józef Stalin

Informacje


Wojna


Wydarzenia


Na froncie


Polska


Biografie


Polityka


Kultura i media


Współpraca






Porozumienie na Krecie
- dział Ciekawostki


Jest rok 1941. Kampania bałkańska w ostatniej fazie działań. Ostateczna rozgrywka ma miejsce na wyspie Kreta leżącej na Morzu Śródziemnym. To tam alianci i Niemcy mierzą się w śmiertelnym boju, który ma rozstrzygnąć losy ofensywy niemiecko-włoskiej. Bitwa była ogromnym przedsięwzięciem logistycznym dla obydwu stron konfliktu. Niemcy dokonali udanego desantu spadochroniarzy, alianci z kolei zaangażowali znaczne siły morskie do pospiesznej ewakuacji garnizonu, który musiał skapitulować przed coraz silniejszym przeciwnikiem. Starcie należało do wyjątkowo krwawych, ale też stawka była ogromna. Zdobycie Krety odblokowało Niemcom możliwość kontynuowania przygotowań do traktowanej priorytetowo kampanii przeciw ZSRR. Dla aliantów utrata wyspy była równoznaczna z koniecznością wycofania się do Afryki, by tam budować kolejny punkt oporu.

Historia batalii obfituje w przerażające relacje o okrucieństwie i bezwzględności walczących. Ze względu na stawkę starcia nie było czasu na odruchy humanitarne. Mimo tego w czasie zmagań doszło do niecodziennego, jak na tamte czasy, wydarzenia. Walki toczyły się z całą swoją mocą, wielu żołnierzy ginęło, a jeszcze więcej z nich było rannych, trafiając do organizowanych naprędce szpitali polowych. Nic dziwnego, że wojskowe placówki były przepełnione. Wśród nich brytyjski Siódmy Szpital Ogólny. Brytyjczycy zbudowali placówkę (oraz radiostację znajdującą się w bezpośredniej odległości) niedaleko miasta Knossos. To właśnie radiostacja stała się obiektem zainteresowania niemieckich żołnierzy, którzy przystąpili do ostrzeliwania punktu, starając się wyeliminować ważny punkt wojskowej infrastruktury przeciwnika. Co za tym idzie, rykoszetem obrywał również szpital. Wobec takiego obrotu spraw Brytyjczycy pertraktowali z Niemcami, starając się wynegocjować wstrzymanie ognia na newralgicznym kierunku. Niemcy, czemu trudno się dziwić, odmówili. Zaproponowali natomiast, że przestaną strzelać, gdy nieprzyjaciel dobrowolnie zniszczy radiostację. Brytyjczycy czym prędzej zlikwidowali obiekt, ratując tym samym naprędce zbudowany punkt ambulatoryjny. Ostatecznie szpital i tak wpadł w niemieckie ręce, co było konsekwencją przegranej przez aliantów bitwy. Sprzymierzeni mieli natomiast czas na zorganizowanie ewakuacji rannych żołnierzy. Anegdota, choć w gruncie rzeczy oderwana od wojennej rzeczywistości, pokazuje, iż nawet w czasie krwawego konfliktu możliwe były układy, które ratowały ludzkie życie.


Polecamy


Patronat


Recenzje
Portal "II wojna światowa": teksty Mateusz Łabuz, grafika CoDJumper.pl, zarząd: MindSpa Psycholog Kraków