Kampania niemiecka




Wschodnie przygotowania

Już w listopadzie 1944 roku radzieckie dowództwo uznało, iż Niemcy znajdują się w sytuacji, która sprzyja przeprowadzeniu generalnego natarcia na całej długości frontu. Stojąc na progu zaopatrzeniowego kryzysu III Rzesza rzeczywiście była w ciężkiej sytuacji. Dodatkowo Stalin pragnął Berlina. Nie trudno się dziwić takim planom, gdy weźmie się pod uwagę prestiż i atut polityczny, jakim w owym czasie było zdobycie miasta. Plan zakładał uderzenie na kierunku warszawsko-berlińskim, które podzielono na dwie fazy. Pierwsza z nich, trwająca 15 dni, miała na celu rozbicie zgrupowań niemieckich w Prusach Wschodnich, Polsce i na Węgrzech, co umożliwiłoby przeprowadzenie drugiej części operacji. Drugi etap, przewidywany na 30 dni, miał następujące założenia taktyczne: zdobycie Pomorza, Śląska, sforsowanie Odry i Nysy Łużyckiej oraz finalny atak na Berlin. Dokonać tego miały wojska 1. Frontu Ukraińskiego (marsz. Georgij Żukow), 1. Frontu Białoruskiego (marsz. Iwan Koniew) i 2. Frontu Białoruskiego (marsz. Konstanty Rokossowski). Dzięki zmasowanemu natarciu, zawartemu w operacjach pomorskiej, opolskiej i dolnośląskiej, udało się przełamać obronę niemiecką i dotrzeć do planowanej linii Odry i Nysy Łużyckiej. Wojska radzieckie czekały tam solidne umocnienia, przygotowane zawczasu, gdyż już w styczniu tego roku. Rozbudowano pas obronny, opierający się na zachodnich brzegach obu rzek. Dzięki wykorzystaniu naturalnej bariery ochronnej (np. zalewanie pewnych obszarów w dorzeczu Odry), udało się przygotować te tereny do spodziewanego natarcia. Utworzono wiele pół minowych i stworzono dużą liczbę miejsc dla żołnierzy, których zadaniem było niszczenie w pojedynkę czołgów nieprzyjaciela. Również Berlin stał się doskonale ufortyfikowanym miejscem. Teren miasta podzielono na dziewięć sektorów, z których ostatni numer przydzielono centrum stolicy. Pozostałych osiem promieniście otaczało serce miasta. Zewnętrzny obwód tworzyły pobliskie miejscowości w odległości 25-40 km. od centrum. Drugi obwód przebiegał w odległości kilku kilometrów od centrum i tworzyły go przedmieścia stolicy. Ostatnia z linii obrony, trzeci obwód, stanowiła linia kolejowa, która ciasno okalała sektor nr 9 "Cytadela". Widzimy więc, iż Niemcom udało się świetnie przygotować, mimo ogromnych trudności, jakie przechodziła nadwyrężona wojną gospodarka III Rzeszy. Dodatkowo wydany został rozkaz, który mówił o maksymalnym poświęceniu w celu ratowania ojczyzny. Należało walczyć o każdą ulicę i budynek, nie ustępując wrogowi ani na krok.
O sile niemieckiej obrony decydowały: Grupa Armii "Wisła" gen. Gottharda Heinriciego (został zastąpiony przez gen. Kurta Studenta - powodem było odmówienie wykonywania rozkazów Hitlera, które były momentami niedorzeczne), broniąca 270-kilometrowego odcinka od Szczecina do kanału Odra-Hawela. W swym składzie miała 3. APanc i 9. armię, która osłaniała Berlin od wschodu. Drugim wielkim zgrupowaniem niemieckim była Grupa Armii "Środek" gen. Ferdinanda Schörnera, działająca w pasie południowego biegu Odry i Nysy Łużyckiej. W swym składzie miała: 4. APanc oraz jedną dywizję pancerną w odwodzie. Ponadto drugi rzut tworzyły odwody OKH (Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych), jednak ich wartość bojowa była o wiele niższa, większość z oddziałów dopiero formowano. W samym Berlinie działało 200 batalionów Volkssturmu. Dodatkowo wspomagały ich oddziały regularnego wojska. W trakcie trwania operacji do stolicy wycofało się wielu żołnierzy z GA "Wisła". Łącznie znajdowało się tam ok. 300 tys. żołnierzy. Garnizonem berlińskim dowodził w tym czasie gen. Helmuth Weidling. Bezpośrednio pod jego komendą znajdowały się wspomniane oddziały Volkssturmu, a także dywizja artylerii przeciwlotniczej oraz pułk "Grossdeutschland", który wspomagały bataliony oddelegowane z policji.

Początek działań

Hitler spodziewał się klęski. Dlatego też postanowił zorganizować podziemną organizację, która miałaby podjąć walkę po przegranej wojnie. Istnieją pewne rozbieżności co do faktu powstania "Werwolfu", jednak najprawdopodobniej był on w trakcie tworzenia, gdy na froncie zachodnim alianci rozpoczynali uderzenie. 1 kwietnia osiągnęli Bredę, Kasseli i Strasburg, okrążając w Zagłębiu Ruhry siły Grupy Armii "B", która skapitulowała 17 kwietnia. Rozpoczęli teraz działania na kierunku praskim, nie atakując w stronę Berlina, gdyż 15 kwietnia strona radziecka powiadomiła Brytyjczyków i Amerykanów o rozpoczęciu operacji berlińskiej. Tak więc, mimo nalegań Winstona Churchilla, Amerykanie zrezygnowali z podjęcia próby uprzedzenia Sowietów, zostawiając miasto praktycznie w rękach radzieckich. Taka zdobycz mogłaby być ogromnym atutem w powojennych ustaleniach. Alianci zachodni przegapili to rozdanie, pozwalając rozdawać karty Stalinowi. 16 kwietnia natarcie radzieckie mogło ruszyć, zresztą zgodnie z założonym wcześniej planem. Nie sprawdziły się przewidywania Hitlera, który wiązał ogromne nadzieje ze śmiercią Franklina Delano Roosevelta (12 kwietnia), nie doszło do konfliktu między aliantami. 31 marca do Moskwy przybyli marszałkowie Georgij Żukow i Iwan Koniew, którzy nazajutrz uczestniczyli w specjalnej naradzie Kwatery Głównej. Przedstawiono tam szczegółowe plany operacji, zreferowano sytuację na froncie i wreszcie określono zakres działań poszczególnych Frontów. Planowany czas zdobycia Berlina miał wynieść od 12 do 15 dni.
O godz. 3.00 16 kwietnia rozpoczyna się huraganowe ostrzeliwanie pozycji niemieckich. Przez blisko 20 minut trwało przygotowanie artyleryjskie i lotnicze. Na kilka minut przed 3.20 na pozycjach radzieckich rozbłyskają 143 reflektory przeciwlotnicze, które skierowano w stronę Niemców. Dzięki takiemu zabiegowi pozycje wroga stają się doskonale widoczne w mroku kwietniowej nocy. Ułatwiło to natarcie radzieckie, wspomagane dodatkowo przez lotnictwo, panujące w powietrzu. Około 7.00 główne uderzenia 1. Frontu Białoruskiego zdołało przełamać pierwszą linię obrony. Stosunkowo słabe siły niemieckie na tym odcinku nie były wielkim problemem dla uderzających Sowietów. Schody zaczęły się przy przełamywaniu kolejnej linii obrony, której kluczowym punktem były wzgórza Seelowskie - doskonale ufortyfikowane i wyposażone. Zacięte walki trwały przez dwa dni i dopiero 19 kwietnia radzieckim wojskom udało się przełamać obronę, wchodząc jednocześnie w głąb niemieckich pozycji. 9. armia, którą dowodził gen. Theodore Busse, została rozbita na trzy części. O godz. 4.45, po 40-minutowym przygotowaniu artyleryjskim i lotniczym, do walki ruszyły główne siły 1. Frontu Ukraińskiego. Front ten działał najbardziej wysunięty na południe. Do boju weszła również 2. Armia Lotnicza, która zaatakowała niemieckie pozycje. 17 kwietnia piechota 1. Frontu Ukraińskiego przełamała obronę drugiego pasa umocnień, co otworzyło drogę do trzeciego pasa. Następnego dnia uchwycono przyczółki w Cottbus i Spremberg. Marsz. Koniew dostał teraz rozkaz obejścia Berlina od południa. 9. armia została mocno naruszona, a gen. Busse zdecydował się na odwrót w kierunku zachodnim. Tylko 2. Front Białoruski nie uczestniczył aktywnie w walce. W pierwszych dniach (16-19 kwietnia) jedynie czołowe oddziały 65., 70. i 49. armii przeprowadziły rozpoznanie w rejonie Szczecina i sforsowały wschodni brzeg Odry.

Rozwój działań na kierunku berlińskim

Ciężar walk pierwszych dni operacji berlińskiej spoczął na barkach żołnierzy 1. Frontu Białoruskiego i Ukraińskiego. Przełamanie trzech pasów obrony miasta umożliwiłoby rozwinięcie natarcia w celu okrążenia stolicy. Już 20 kwietnia oddziały 1. Frontu Białoruskiego włamały się w zewnętrzny obwód obrony Berlina. Nazajutrz przełamany został już wewnętrzny obwód. 79. korpusowi 3. armii uderzeniowej udało się nawiązać walki o północno-wschodnią część miasta. 22 kwietnia wszystkie oddziały 1. Frontu Białoruskiego osiągnęły wewnętrzny obwód obrony, natomiast 1. Front Ukraiński rozpoczął działania w kierunku kanału Teltow.
Być może obrona niemiecka miałaby większe szanse powodzenia, gdyby nie rozbieżność zdań pomiędzy dowódcami frontowymi a Adolfem Hitlerem. Konflikt, wynikający z niezachwianej pewności führera o jego własnej nieomylności, znacznie wypłynął na sukcesywność działań. Obłędne decyzje nie pozostawiały najmniejszych wątpliwości, iż Hitler był już wtedy wrakiem człowieka. Zaczęło to dostrzegać jego najbliższe otoczenie. Hermann Göring zdecydował się 20 kwietnia na ucieczkę z Berlina, Heinrich Himmler i Joachim von Ribbentrop starali się oczyścić z wcześniejszych win, nawiązując rozmowy z aliantami zachodnimi na temat separatystycznego pokoju. Jedynie Joseph Goebbels namawiał Hitlera do pozostania w Berlinie, trwając przy nim do końca. Była to jedna wielka gra pomiędzy tymi, którzy stanowili kiedyś o sile III Rzeszy. Gra o przetrwanie, o możliwość walki do końca i zapewnienie sobie "ułaskawienia" po zakończeniu zmagań wojennych. Rozbieżności zauważalne były przede wszystkim w poglądach wyższych dowódców, którzy nie uważali upadku Berlina za koniec wojny i Hitlera, twierdzącego, iż utrata miasta definitywnie przekreśla szanse dalszego oporu. Gen. Heinrici, dowódca Grupy Armii "Wisła", uważał za sprawę priorytetową ratowanie sił 9. armii. Dążył do odpuszczenia stolicy Armii Czerwonej i utworzenia nowego frontu, co mogło przedłużyć wojnę i umożliwić efektywniejszą obronę. Hitler kazał jednak bronić miasta do ostatniego żołnierza, bez względu na straty. Dla samego Heinriciego nieomal skończyło się to tragicznie, bowiem Hitler zwolnił go 28 kwietnia i tylko zdrowy rozsądek generała uratował go od śmierci. Nie udał się bowiem do niemieckiego wodza, aby interweniować. Gdyby zdecydował się na taki krok, z pewnością zostałby rozstrzelany. 22 kwietnia przez radio Goebbels wezwał berlińczyków do wszelkiej możliwej pomocy, jaką mogliby nieść wojsku. Tego samego dnia Hitler zaakceptował plan obrony stolicy, nakazując otoczonym oddziałom 9. armii wyjście z okrążenia i spotkanie z 12. armią gen. Wencka. Po połączeniu obie armie zaatakować miały tyły 1. Frontu Ukraińskiego. W nocy z 22 na 23 kwietnia również radzieckie dowództwo podjęło generalne decyzje strategiczne. Zdecydowano się na zlikwidowanie zgrupowania frankfurcko-gubińskiego siłami 1. Frontu Ukraińskiego i 1. Frontu Białoruskiego. W dniach 24-25 kwietnia marszałkowie Gieorgij Żukow i Iwan Koniew odnieśli pełny sukces, okrążając dwa niemieckie zgrupowania, z których każde liczyło po 200 tys. ludzi. 26 kwietnia w Torgau nad Łabą doszło do spotkania wojsk radzieckich i amerykańskich. Oddziały 5. armii z 1. Frontu Ukraińskiego nawiązały kontakt z 1. armią. Dzięki temu siły III Rzeszy zostały podzielone na dwie części, tworząc również dwa fronty - północny i południowy. Tymczasem zacięte walki rozpoczął 2. Front Białoruski. Żołnierze marsz. Konstantego Rokossowskiego ruszyli do natarcia o świcie 20 kwietnia po godzinnym przygotowaniu artyleryjskim. Ze względu na złą pogodę znacznie ograniczono działanie lotnictwa, co utrudniło wykonanie zadań postawionych przez dowództwo. Udało się uchwycić szereg przyczółków na zachodnim brzegu rzeki, jednak Niemcy bronili się niezwykle zaciekle. Do 25 kwietnia żołnierze 2. Frontu Białoruskiego przełamali obronę na całej długości od Szczecina do Schwedt, wiążąc w walce siły niemieckiej 3. Armii Pancernej. W wyniku natarcia udało się dotrzeć do linii obronnej na rzece Randow.

Klęska III Rzeszy

Okrążenie 4. APanc. i 9. armii umożliwiło Sowietom likwidację poważnych sił niemieckich. Zadaniem tym zajęły się 3., 69. i 33. armia 1. Frontu Białoruskiego oraz 28. i 3. armia 1. Frontu Ukraińskiego. Do całej akcji weszły również główne siły 2. ALot. 24 kwietnia Niemcy podjęli próbę wyjścia z okrążenia, lecz zakończyła się ona fiaskiem. Dwa dni później starali się wykonać podobny manewr, ale i tym razem górą była Armia Czerwona. W dniu 26 kwietnia radzieckie lotnictwo dokonało czterech nalotów, których celem było zgrupowanie wspomnianych wojsk wroga. Powoli następowała likwidacja okrążonych oddziałów, jednak zaangażowanie poważnych sił do niszczenia kotła znacznie opóźniłoby włączenie ich do walk o Berlin. Naczelne Dowództwo Niemieckie wydało rozkaz 9. armii, aby starała się połączyć z 12. armią. Do połączenia nie doszło, mimo iż część sił podjęła próbę przerwania pierścienia i wydostała się z okrążenia. 1 maja resztki 9 armii zostały rozbite, będąc ok. 4 km. na wschód od czołowych oddziałów gen. Wencka. Wobec niepowodzeń generał zdecydował się teraz na przyjście z pomocą oblężonemu Berlinowi. 28 kwietnia podjął uderzenie w kierunku Poczdamu, lecz zatrzymał go skuteczny opór żołnierzy 1. Frontu Ukraińskiego. Nawet gdyby podjęta próba zakończyła się sukcesem (zaledwie nieliczne oddziały dotarły do Poczdamu), na niewiele by się zdała. 29 kwietnia walki toczyły się już w centrum stolicy, a żołnierze radzieccy zdobywali budynki sektoru nr 9 "Zitadelle". Od 25 kwietnia, od dnia, w którym zamknął się pierścień okalający Berlin, rozpoczął się okres walk ulicznych. Kolejne odcinki zostawały zdobyte, co umożliwiło zbliżenie do serca miasta (najważniejsze budynki rządowe, w tym Reichstag). Cały czas trwały naloty na miasto, szczególnie silne w miejscach, gdzie znajdowały się jednostki dowództwa i sztaby sił zbrojnych. 27 kwietnia został zdobyty Poczdam, co zamknęło możliwość przyjścia z pomocą Berlinowi od zachodu i południa. 30 kwietnia w godzinach popołudniowych 3. armia uderzeniowa zdobyła Reichstag. Niemalże w tym samym czasie Adolf Hitler popełnił samobójstwo. 2 maja Berlin skapitulował.
W pierwszych dniach maja oddziały 1. Frontu Białoruskiego i 1. Frontu Ukraińskiego, które nie brały udziału w walkach o miast, ścigały resztki 12. armii. Gen. Wenck dążył do dotarcia nad Łabę, gdzie mógłby poddać się Amerykanom. 7 maja wojska radzieckie wyszły nad Łabę. W tym samym czasie wojska 2. Frontu Białoruskiego opanowywały północną część kraju. 3 maja osiągnięto brzeg Morza Bałtyckiego, a nazajutrz wschodni brzeg Łaby. Nawiązano styczność z brytyjską 2. armią.

Polski wkład

Według "Berlin 1945" Zdzisława Stąpora (strony 44, 45 i 46) w bitwie o Berlin brały udział następujące polskie związki operacyjne i taktyczne:
"1 i 2 armia WP, 1 korpus pancerny, 1 mieszany korpus lotniczy (od 23 kwietnia), 2 dywizja artylerii i 1 brygada moździerzy. Tworzyły one dwa zgrupowania uderzeniowe, których jedno działało w składzie 1 Frontu Białoruskiego (1 armia WP z 1 mieszanym korpusem lotniczym oraz 1 brygada moździerzy, wspierająca ogniem natarcie radzieckiej 47 armii). Drugie zgrupowanie uczestniczyło w operacji zaczepnej 1 Frontu Ukraińskiego (2 armia WP wzmocniona 1 KPanc, 2 DArt i 14 BAPanc). Główne ogniwa tych zgrupowań, tj. 1 i 2 armia WP, stanowiły pełnowartościowe związki operacyjne. W składzie 1 armii WP znajdowały się następujące jednostki bojowe:
1, 2, 3, 4 i 6 dywizje piechoty, 1 brygada kawalerii, 1 dywizja i 1 dywizjon artylerii przeciwlotniczej, 1 brygada artylerii armat, 2 i 3 brygady artylerii haubic, 4 brygada artylerii przeciwpancernej, 5 brygada artylerii ciężkiej, 1 pułk moździerzy, 5 dywizjon pomiarów artyleryjskich, 4 pułk czołgów ciężkich, 13 pułk i 7 dywizjon artylerii pancernej, 1 brygada i 7 batalion inżynieryjno-saperskie, 6 i 31 bataliony pontonowo-mostowe, 1 i 2 bataliony budowy dróg, 3 batalion budowy mostów, 2 batalion miotaczy ognia, 3 batalion obrony przeciwchemicznej, 1 pułk i 2 batalion łączności oraz pięć kompanii telefonicznych i telegraficznych, 1 mieszany korpus lotniczy (2 dywizja lotnictwa szturmowego i 3 dywizja lotnictwa myśliwskiego), 4 mieszana dywizja lotnicza, 13 pułk lotnictwa transportowego, 17 pułk i 103 eskadra lotnictwa łącznikowego.
Na czas operacji berlińskiej dowództwo 1 Frontu Białoruskiego wzmocniło 1 armię WP siłami 41 pułku artylerii rakietowej, a na okres forsowania Odry - 274 batalionem amfibii (90 samochodów pływających).
2 armia WP miała na swoim składzie:
5, 7, 8, 9, 10 dywizje piechoty, 2 dywizje artylerii, 3 dywizję artylerii przeciwlotniczej, 9 i 14 brygady artylerii przeciwpancernej, 3 pułk moździerzy, 8 dywizjon pomiarów artyleryjskich, 1 korpus i 16 brygadę pancerne, 5 pułk czołgów ciężkich, 28 pułk artylerii pancernej, 4 brygadę inżynieryjno-saperską, 3 batalion obrony przeciwchemicznej, 4 pułk i 10 batalion łączności oraz trzy kompanie telefoniczne, 12 kompanię obserwacyjno-meldunkową i 3 eskadrę lotnictwa łącznikowego.
Ponadto 2 armia WP została wzmocniona przez dowódcę 1 Frontu Ukraińskiego siłami 98 pułku artylerii rakietowej oraz 105 i 108 batalionami pontonowo-mostowymi.
Z analizy porównawczej sił i środków armii polskich wynika, że zgrupowanie wojsk 2 armii WP było silniejsze. Liczyło ono 89 822 żołnierzy, podczas gdy stan osobowy 1 armii WP (z jednostkami przydzielonymi) wynosił 78 556 żołnierzy. Stany bojowe w dywizjach 2 armii WP sięgały przeciętnie 90% stanu etatowego ludzi oraz prawie 100% uzbrojenia i sprzętu technicznego. W 1 armii WP stany wynosiły 70-75% w ludziach i 70-90% w sprzęcie. 2. armia WP miała ogółem ponad 1442 działa i moździerze (bez artylerii przeciwlotniczej) oraz 450 czołgów i dział pancernych (w tej liczbie 273 czołgi i działa pancerne 1 KPanc). Natomiast 1 armia WP miała 1147 dział i moździerzy, tylko 90 czołgów i dział pancernych, ale też 422 samoloty."


1. armia WP gen. Popławskiego miała za cel sforsowanie Odry na odcinku Siekierki-Gozdowice. 2. armia WP gen. Świerczewskiego otrzymała zadanie sforsowania Nysy Łużyckiej. 2. armia uzyskała gotowość bojową w nocy z 15 na 16 kwietnia. W pierwszym etapie operacji berlińskiej 1. armia wykonała początkowe założenia, przekraczając Odrę we wspomnianym rejonie. W dniach 16-17 kwietnia złe warunki atmosferyczne praktycznie uniemożliwiły działania polskiego lotnictwa. Dopiero nazajutrz samoloty mogły wejść do walki. Przez trzy dni trwały zacięte boje i 19 kwietnia Polacy uwieńczyli je sukcesem. 2. DP przekroczyła Starą Odrę i ok. 23.00 opanowała Neugaul. Pierwszy etap działań zakończył się sporym sukcesem. Z kolei 2. armii WP przyszło w udziale forsowanie Nysy Łużyckiej. |W ciągu trzech dni polskim żołnierzom udało się przełamać niemiecką obronę na głównym pasie i wedrzeć się w drugi z nich. 18 kwietnia 2. armia została zaatakowana od południa przez odwody Grupy Armii "Środek". Udało się jednak odeprzeć natarcie. W drugiej fazie operacji 1. armia miała za cel osłanianie od północy sił 1. Frontu Białoruskiego, które uderzyły na Berlin. Z zadania tego polscy żołnierze wywiązali się znakomicie, wspomagani dodatkowo przez 61. armię. Razem z Sowietami rozpoczęli oni okrążenie miasta od północy. Żołnierze gen. Świerczewskiego początkowo uderzali na kierunku drezdeńskim. Od 22 kwietnia 2 armia WP zatrzymywała uderzenia Grupy Armii "Środek", pomagając i umożliwiając wyjście sił 1. Frontu Ukraińskiego nad Łabę. Ostatnim etapem operacji była bitwa o samo miasto, tocząca się na ulicach Berlina. Polacy odegrali dużą rolę w całym przedsięwzięciu, pokazując waleczność i męstwo, jakie towarzyszyło im od początku II wojny światowej. Obok flagi radzieckiej jedynie polska powiewała nad zgliszczami Berlina. 1. armia WP nie tylko uczestniczyła w walkach ulicznych. Zadaniem Polaków było również osłanianie sił 1. Frontu Białoruskiego oraz odparcie sił gen. Steinera, który starał się przynieść pomoc walczącemu miastu. 2. armia wraz z oddziałami 1. Frontu Ukraińskiego stawiała czoła Grupie Armii "Środek", której dowództwo zdecydowało się na przeciwuderzenie w ostatniej fazie operacji berlińskiej. Po zdobyciu stolicy III Rzeszy, 4 maja, gen. Świerczewski otrzymał dyrektywę o włączeniu 2. armii WP do sił, mających uczestniczyć w operacji praskiej.


Konkurs


Patronat


Recenzje