"Hitler. Biografia"
- recenzja książki




Rok wydania - 2017

Autor - Peter Longerich

Wydawnictwo - Prószyński i S-ka

Liczba stron - 1296

Seria wydawnicza - brak

Tematyka - kompletna, bogato dokumentowana biografia niemieckiego dyktatora autorstwa uznanego, doświadczonego historyka.

Ilekroć ktoś podejmuje się przygotowanie biografii Adolfa Hitlera, mam uzasadnione wątpliwości dotyczące sensu tego typu opracowań. W końcu o niemieckim dyktatorze powiedziano już niemal wszystko. Podobne ryzyko podejmuje wydawca, który decyduje się zaufać zmysłowi autora oraz czytelnikom. Czy książka się sprzeda? Czy trafi w gusta odbiorców, skoro ci wałkowali z historykami temat setki razy? Właśnie, czytelnicy. Oni także muszą się zmierzyć z tymi samymi pytaniami. Recenzent ma stosunkowo najlepszą pozycję, oceniając całość nie tylko bez ryzyka, ale i z perspektywy lektury. Otrzymując do rąk monumentalne opracowanie zatytułowane po prostu ,,Hitler. Biografia", miałem jedynie małe obawy. Nie tak dawno miałem okazję czytać podobną lekturę, także wydaną przez Prószyński i S-ka. Peter Longerich jest jednak na tyle uznaną marką, że trudno było spodziewać się, iż nie sprosta wyzwaniu.

,,Hitler. Biografia" przypomina klasyczne opracowania. Życiorys Hitlera został opracowany w sposób bardzo dokładny, liczba szczegółów może wręcz przytłaczać, zważywszy na rozmiary książki. To blisko 1300 stron tekstu, z rzadka przetykanego zdjęciami archiwalnymi. Już w tym miejscu trzeba podkreślić, że Longerich jest doświadczonym pisarzem, który umiejętnie łączy fachowy styl wyważonego badacza z popularnonaukowym zacięciem. Przy tak rozległej narracji łatwo przecież wpaść w monotonię, zanudzić czytelników. Tymczasem profesor Uniwersytetu Londyńskiego opowiada o przeszłości w sposób ciekawy, wciągający, a przy tym z dużą dbałością o ukazanie możliwie szerokiego kontekstu zdarzeń. Zawsze cenię u autorów umiejętność kreowania związków przyczynowo-skutkowych, wskazywanie czegoś więcej, niż jedynie suchych faktów. Myślę, że styl Longericha to efekt jego doświadczenia i naturalnej umiejętności. To zwyczajnie trzeba mieć.

Gdy zaś idzie o samą treść, ponownie jestem pod dużym wrażeniem. Oczywiście, życiorys Hitlera jest oparty na pewnych kanonach, historyk jest skazany na wtórność względem poprzedników, którzy także zajmowali się tym tematem. To, co podoba mi się u Longericha, to wszechstronna analiza motywacji, ambicji, aspiracji głównego bohatera książki. Nie brakuje wątków psychologicznych, sporo miejsca poświęcono kwestiom militarnym, jak również relacjom z najbliższymi współpracownikami. Zwróćmy także uwagę na rozbudowanie biografii w kontekście okresu przedwojennego. Dotychczas autorzy koncentrowali się głównie na kwestiach związanych z samym konfliktem. Longerich nie poszedł na łatwiznę, co oczywiście się mu chwali. Szkoda tylko, że odbiło się to nieco na drugiej części opracowania osadzonego stricte w realiach II wojny światowej. Myślę, że sporo wątków zostało spłyconych. Jako polski czytelnik jestem też nieco rozczarowany nie tyle liczbą odniesień do historii naszego kraju, co spłyceniem opisu relacji między obydwoma państwami. A przecież sporo informacji można oprzeć chociażby na stosunkach na linii Hitler-Piłsudski. Warto jednak podkreślić, że tego typu odczucie wynika jedynie z mojego skoncentrowania na sprawach polskich, co przecież nie ma przełożenia na zagranicznych czytelników.

Kolejna biografia napisana przez Longericha trzyma wysoki poziom opracowań wychodzących spod jego ręki. Historyk udowodnił, że jest wybitnym badaczem dziejów III Rzeszy, a przy tym znakomitym biografem, dla którego wyłapywanie szczegółów stanowi chleb powszedni. Nie miał łatwo, a i tak sprostał zadaniu. Przy okazji Wydawnictwo Prószyński i S-ka wykazało się bardzo dobrym wyczuciem, rozszerzając znakomitą serię biograficzną o kolejną wartościową publikację. Oby tak dalej, czekam na szereg nowych opracowań, zwłaszcza że kilka postaci z pewnością zasługuje na uwagę. A może to czas, by sięgnąć także po aliantów, z Polakami na czele? Na pewno warto to rozważyć.

Ocena:


Polecamy


Patronat


Recenzje