"Treblinka 43. Bunt w fabryce śmierci"
- recenzja książki




Rok wydania - 2018

Autor - Michał Wójcik

Wydawnictwo - Znak

Liczba stron - 320

Seria wydawnicza - brak

Tematyka - wspomnienie o zapomnianym, mało znanym buncie więźniów niemieckiego obozu śmierci w Treblince, który zakończył się tragicznie dla uczestników spisku.

Ilekroć mam okazję przeczytać książkę poświęconą historii któregoś z niemieckich obozów koncentracyjnych, towarzyszy mi poczucie pewnej dominacji, wyłączności Auschwitz-Birkenau na przedstawianie tragedii Holocaustu i zbrodniczej niemieckiej polityki na terytoriach okupowanych. Stąd też każda kolejna próba zwrócenia uwagi na nieco inne wydarzenia, przybliżenia historii innych ośrodków masowej zagłady jest dla mnie cenną inicjatywą i okazją do zerwania ze swoistym monopolem wiedzowym, a jednocześnie budowaniem świadomości nowych pokoleń, dla których tragedia Holocaustu nie jest już tak oczywista. W takich kategoriach rozpatruję także nową książkę Michała Wójcika, świetnego polskiego publicysty, autora bestsellerowych ,,Ptaków drapieżnych". Jego ,,Treblinka 43. Bunt w fabryce śmierci" to znakomita szansa na przyjrzenie się nieco zapomnianemu wątkowi z czasów II wojny światowej. Wójcik znowu pokazał się z bardzo dobrej strony i udowodniłł, że wcześniejsze komplementy nie były na wyrost.

,,Treblinka 43" w najprostszym ujęciu jest próbą rekonstrukcji wydarzeń, jakie miały miejsce w sierpniu 1943 roku w niemieckim obozie zagłady. Grupa więźniów, w obliczu niemal pewnej śmierci, chwyciła za broń, wzniecając bezprecedensowy bunt, który zdestabilizował funkcjonowanie machiny zagłady, zaskakując Niemców i zmuszając do dużego wysiłku w celu stłumienia rebelii. Choć opór buntowników nie mógł przynieść efektów w postaci wyzwolenia, stał się symbolem niezłomności i waleczności, nawet w sytuacji beznadziejnej. Wyniszczeni, wynędzniali, upokarzani nie dali się złamać, a ich zryw świadczył o harcie ducha, który przetrwał nawet gehennę obozu. Jak widać, to ,,najprostsze ujęcie" składa się z wielu elementów, z których Wójcik buduje spójny obraz funkcjonowania niemieckiej machiny śmierci. ,,Treblinka 43" nie jest książką wyłącznie o buncie i więźniach. To także studium psychologiczne i socjologiczne, które choć w części pozwala nam zrozumieć, jak działały niemieckie obozy śmierci i jak wyglądała służba w takich miejscach. Wspomniane elementy pasują do siebie jak klocki układanki. Wójcik koncentruje się na wielu aspektach, wielu wątkach, ale nie tworzy bezładnej, chaotycznej opowieści o wszystkim. Raczej metodycznie odsłania kulisy zbrodni i cierpienia, okrucieństwa i bezradności, wyrachowania i nadziei. Wszystkiego, co odcisnęło tak silne piętno na naszej zbiorowej pamięci. Przygląda się Treblince nie tyle z perspektywy historyka, który chciałby odtworzyć krok po kroku dzieje kompleksu. Jest raczej zaciekawionym badaczem, który przede wszystkim chciałbym zrozumieć, dotrzeć do źródeł zła. Jego narracja doprowadza nas do smutnej konstatacji, która przecież wielokrotnie wybrzmiewała w literaturze - ,,banalność zła" nie jest mitem.

Styl Wójcika zdaje się ewoluować. Pisze dynamicznie, bardzo plastycznie, potrafi być zjadliwy i dosadny, ale nie sili się na przesadę. Jest naprawdę dobry, co zresztą regularnie doceniają czytelnicy. ,,Treblinką 43" także nie powinni być rozczarowani, zwłaszcza że opowiedziana w książce historia niesie ze sobą ogromny ładunek emocjonalny. Serce rośnie, gdy na "Szlakach Historii" regularnie czytam wpisy świadczące o dużej wrażliwości historycznej Czytelników. Myślę, że Wójcik i jemu podobni kreują tego typu postawy, pokazując odbiorcom, że można mówić w interesujący sposób, bez zadęcia i nadmiernego patosu, o sprawach ważnych i trudnych. To duża sztuka i kunszt autora, który mistrzowsko posługuje się reportażem historycznym. Spycha na dalszy plan wielką politykę, stawiając w samym środku wydarzeń ludzi-człowieka. Jestem przekonany, że właśnie w taki sposób tworzy się pokolenie świadomych, wyciągających wnioski czytelników, dla których historia nie będzie jedynie zbieraniną suchych faktów, lecz źródłem tożsamości, którą trzeba pielęgnować, a przede wszystkim rozumieć.

Ocena:


Polecamy


Patronat


Recenzje